|
Wieś Grabowa w sieci siedzi Małgorzata Gośuńska - Chcę dogonić świat - mówi Krystyna Kisielewska, która w wieku 65 lat pierwszy raz weszła do internetu.
Pani Krystyna jest najstarsza w wiosce internetowej, ale inni internauci mają niewiele mniej lat Dawno przekroczyli pięćdziesiątkę. Wioska to sala w szkole podstawowej we wsi Grabowa pod Łazami zwana Centrum Kształcenia 15 stanowisk komputerowych podłączonych do sieci. Gdy ktoś próbuje uruchomić stronę erotyczną, grę czy komunikator Gadu-Gadu, wyskakuje „Cenzor". To program do blokowania stron. W wiosce rozrywka jest zabroniona. Tutaj można się tylko uczyć. Do wioski wirtualnej można wejść z każdego miejsca na świecie, ale tylko z centrum można się dostać na e-kursy. Co my tu mamy: kurs szukania pracy i prowadzenia działalności gospodarczej, obsługi komputera i internetu, angielskiego i niemieckiego dla początkujących i średnio zaawansowanych. Dodatkowo w komputerach jest biblioteka multimedialna. Urszula Sokół chce przez internet robić zakupy, Teresa Łukasik - bawić się i wypełniać czas. Obie były nauczycielkami. - Człowiek przyzwyczajony do słowników, encyklopedii, a w internecie wszystko aktualniejsze i szybciej się znajdzie. To okno na świat! - zachwalają panie. Gdy szły na emeryturę, komputery dopiero wchodziły do ich szkół. Ale w ich domach komputery już są. - Mąż bez internetu nie mógłby żyć. Ja zawsze wolałam książki. Mąż namawiał: załóż sobie książkę kucharską w komputerze.
Po co, skoro wszystkie przepisy mam w głowie? - tłumaczy Hanna Włodyka Od trzech lat rozmawia przez Skype z synem, który wyjechał za pracą do Irlandii. Ale mogła to robić tylko wtedy, kiedy mąż był w domu. Podobnie pani Urszula - od dawna miała skrzynkę pocztową, którą otwierała zerkając do zeszytu, w którym syn zapisał jej dokładną instrukcję obsługi. Gdy syna nie było w domu - bała się, że coś zepsuje. - Ja to się bałam pięć lat temu, jak się uczyłam obsługi komórki. Dzisiaj już wyrosłam ze strachu - śmieje się pani Krystyna. Ciągnęło ją do komputera bardzo. - To taki nadzwyczajny wynalazek jak komórka. Ale syn odganiał. „Idź już - mówił - przecież nie umiesz, jeszcze mi coś skasujesz". W końcu machnęłam ręką. Władysława Ćwieka wnuki zaganiały do komputera. - Mówiły mi: „Dziadku, ty zacofany jesteś". Od trzech miesięcy mam i komputer, i internet. Śledzę bieżące wydarzenia, sport. Godzinkę dziennie, żeby nie wpaść w nałóg. Obsługi komputera uczy pana Władysława ośmioletnia wnuczka Zosia, która na komunię dostanie laptop. Z wioski internetowej w Grabowej korzystają także ludzie pracujący i bezrobotni, młodzież i dzieci odrabiają tu lekcje. Wioska czynna jest codziennie i jest bezpłatna. Autorem projektu jest Fundacja Regionalnej Agencji Promocji Zatrudnienia w Dąbrowie Górniczej. Wioskę przez pierwsze pół roku finansuje Unia Europejska przez kolejnych pięć lat - samorząd.
Artykuł do pobrania: format (jpg)
|